Internet według Doroty, czyli subiektywny przewodnik po ciekawych stronach WWW
Blog > Komentarze do wpisu
Okrakiem na granicy

Na granicy koreańskiej

Kolczaste druty, pas zaoranej ziemi, szlaban. Wartownicy. A czasem tylko wzór na chodniku, informujący, że w tym właśnie miejscu kończy się jedno państwo a zaczyna drugie. Taka symboliczna linia oddzialająca terytorium "nasze" od "obcego".
Rolf Palmberg tropi i fotografuje takie granice na różnych kontynentach. Zebrała się z tego całkiem pokaźna kolekcja. W Border Zone Europe pokazuje granice europejskie: na Bałkanach, między Belgią i Niemcami, Polską a Białorusią; Estonią a Łotwą itd. Jest między nimi taka osobliwość jak miasto Baarle, siedzące okrakiem na granicy belgijsko-holenderskiej. Granica biegnie po chodniku (oznaczają ją krzyżyki), wchodzi do domów (to musi być ciekawe doświadczenie: np. łazienka w Holandii, a sypialnia w Belgii).
Kolejną galerię poświęcił granicom w Azji i Ameryce - w tym np. między Koreą Północną i Południową, strzeżoną pilnie z obu stron. Na jednym zdjęciu widać Bridge of No Return, Most Bez Powrotu. Nazwa romantyczna, ale historia mniej - to tutaj wymieniano jeńców. Każda z takich osób nie mogła już nigdy więcej przekroczyć granicy w drugą stronę - stąd ta nazwa. Więcej o moście i tej granicy można znaleźć w Panmunjom.
No i jeszcze jeden ciekawy dział z serwisu Rolfa Palmberga: o miejscach, w których graniczą ze sobą trzy państwa (np. Austria, Czechy i Słowacja).
To mi przypomniało dawny Trójkąt Trzech Cesarzy. Tam, gdzie zbiega się Czarna i Biała Przemsza, w pobliżu Mysłowic, Jaworzna i Sosnowca, stykały się niegdyś terytoria naszych trzech zaborców. O zilustrowanie tego miejsca zadbał serwis Gliwiczanie.pl - udokumentował je pięknymi pocztówkami sprzed I wojny i współczesnymi zdjęciami z wyprawy. Warto zajrzeć.

Teraz w Europie znikają szlabany. Ale czy granica to tylko szlaban?
wtorek, 04 grudnia 2007, dogin
Tagi: etnografia

Polecane wpisy

Komentarze
2007/12/05 17:46:12
i jeszcze nikozja. tez ewenement...
-
2007/12/07 13:16:06
Wedrówka do innego państwa za potrzebą musi być ekstremalnym przeżyciem :)
-
2007/12/08 21:39:58
Była taka sztuka Mrożka o domu, przez który poprowadzono granicę i kiedy rodzina siedziała przy stole i jadła biad, celnicy sprawdzali ilość pierożkó bodajże...