Internet według Doroty, czyli subiektywny przewodnik po ciekawych stronach WWW
Blog > Komentarze do wpisu
Chińskie repliki miast

Fot. Sean Hanratty / CNNGO. Ślubna sesja zdjęciowa w Thames Town

Czy można skopiować miasto? Teoretycznie tak. Można postawić w zupełnie nowym terenie domy, które wyglądają identycznie jak pierwowzory. Z zewnątrz przynajmniej. Skopiować układ ulic i charakterystyczne wyróżniki miejskiej przestrzeni - budki telefoniczne o określonym kształcie, lampy, ławeczki, pomniki itp.
Dziesięć lat temu władze Szanghaju ogłosiły taki właśnie projekt: One City, Nine Towns. Pomysł polegał na tym, aby na przedmieściach metropolii zbudować dziewięć miasteczek w różnych stylach: miało się tam więc znaleźć miasteczko „typowo” angielskie (Thames Town), hiszpańskie, włoskie, szwedzkie, niemieckie (Anting New Town - zaprojektowane przez Alberta Speera - syna głównego architekta III Rzeszy), holenderskie, kanadyjskie i dwa z tradycyjną chińską architekturą (tu trochę zdjęć tych miasteczek z BusinessWeeka).
O „brytyjskości” (Thames Town miała świadczyć nie tylko architektura, ale np. charakterystyczne czerwone budki telefoniczne, nazwy ulic (Oxford, Queen), pomniki (Winston Churchill, księżna Diana, Harry Potter), bary z typowym jedzeniem (np. ryba z frytkami).
Projekt zakończył się fiaskiem. Z różnych powodów (zła jakość wykonania, brak dobrych połączeń z metropolią, skandale korupcyjne) został on przerwany.
Chińczycy nie kwapią się do mieszkania w „typowo angielskich” domach. Jeśli przyjeżdżają, to w celach turystycznych lub na ślubne sesje zdjęciowe - młode chińskie pary chętnie fotografują się w takich egzotycznych pejzażach, na tle „brytyjskiej” ulicy lub kamiennego kościoła. To prawie jak w podróży poślubnej do Europy.
Prawie. A „prawie” to wiadomo...
sobota, 24 lipca 2010, dogin

Polecane wpisy