Internet według Doroty, czyli subiektywny przewodnik po ciekawych stronach WWW
RSS
środa, 23 stycznia 2008
Odgłosy z głębin

Humbaki na Hawajach. Fot. Tsuneo Nakamura

Podwodny świat rozbrzmiewa różnymi głosami. Zwierzęcymi (te morskie zwierzątka mam na myśli), ludzkimi (albo raczej pochodzącymi z ludzkich konstrukcji - statków, okrętów podwodnych itp.) oraz naturalnymi - wywołanymi zjawiskami typu wybuch wulkanu lub trzęsienie ziemi.
Przykłady wszystkich tych odgłosów podwodnych gromadzi i naukowo opisuje serwis Discovery of Sound in the Sea. Mnóstwo tu ciekawostek (choćby: jak się przy pomocy dźwięku bada głębokość morza), ale co tu ukrywać - najciekawsze są same dźwięki, zgromadzone w Audio Gallery.
Odzywają sie tu wielkie morskie ssaki: delfiny, wieloryby, orki, foki, manaty. Oraz stworzenia, które podobno głosu nie mają, czyli ryby (dziwne dźwięki wydają - jakieś seryjne terkotania, basowe dudnienie lub stosowne do wyglądu pobekiwanie).
Można posłuchać, jak brzmi podwodne trzęsienie ziemi, wybuch wulkanu, nagrany spod wody trzask pioruna lub świst pędzącej do celu torpedy (sądząc po odgłosie - w coś trafiła).
Zadziwiające są odgłosy wydawane przez humbaki. Te 50-tonowe walenie emitują czasami niemal ptasie trele. Oto próbki z Cornell Lab (by posłuchać tych nagrań, trzeba klikać w wykresy - spektrogramy. Bardziej ptasi jest ten pierwszy, w drugim humbak raczej porykuje).
Zwierzęce, ludzkie i naturalne dźwięki serwuje też Acoustic Monitoring. Wyróżnił także zarejestrowane pod wodą odgłosy niewiadomego pochodzenia.
I jeszcze na koniec garść nagrań w Sounds from the Ocean. Z dźwiękiem śruby okrętowej, i sonara, i kruszonego lodu.
poniedziałek, 14 stycznia 2008
Góry panoramicznie

Ciąg dalszy wirtualnego rozglądania się, tym razem w bliższych rejonach. Czyli wycieczka do serwisu Panoramy Górskie 360 stopni.
Do wyboru są tutaj Tatry, Pieniny, Beskidy, a ponadto: Mała Fatra, rumuńskie Fagaras, Wysokie Taury w Alpach, Dolomity, Kaukaz, góry Kurdystanu. Wspinamy się bezwysiłkowo, wybieramy punkt widokowy na guglowej mapce, odpalamy Quick Time i po załadowaniu można podziwiać zachwycające panoramy, roztaczające się z tych wzniesień.
Jest pięknie.
sobota, 05 stycznia 2008
Nazywać świat po imieniu

Osobliwa mapa Europy z 1870 roku. Nie bardzo się łączy z tematem notki, ale mi się spodobała (ze Strange Maps)

Dlaczego mówimy Mediolan a nie Milano? Dlaczego Rzym a nie Roma? Skąd wzięły się te spolszczenia?
Właśnie dziś dowiedziałam się, że są to "egzonimy". Czyli nazwy geograficzne, które w danym języku mają inną postać niż osadzone w swoim terytorialno-językowym kontekście oryginały. Nie są puszczone samopas: istnieje (i to jest moje drugie dzisiejsze odkrycie) oficjalne ciało, które takie nazwy ustala, zatwierdza i publikuje (zgodnie z zaleceniami ONZ): Komisja Standaryzacji Nazw Geograficznych.
Oto na przykład jej Wykaz nazw państw, wraz z zalecanymi nazwami stolic, mieszkańców oraz ogólnie obywateli kraju (z odmianą przez przypadki oraz podziałem na formy męskie oraz żeńskie. Skoro więc Bahamy, to obywatel nazywa się Bahamczyk, a obywatelka: Bahamka).
Mieszkanka stolicy Bahrajnu (czyli Manamy) to więc manamka. W belgijskiej stolicy, Brukseli, mieszka oczywiście brukselka; w Kopenhadze - kopenhażanka, a w Pekinie - pekińczyk. I dalej: bużumburka (z Bużumbura w Burundi), suwańczyk (z Fidżi), bandżulanka i bandżulanin (Gambia), dżakartka (Indonezja), phnompeńczyk (Kambodża), brazzawilka (Kongo), ryżanin i ryżanka (skąd? z estońskiej Rygi!), lilongwejka (Malawi), nawakszutczyk (Mauretania), ułanbatorczyk (Mongolia), maskatka (Oman), mbabanejczyk (Suazi), dodomka (Tanzania), nukualofanka (Tonga)... Dla mieszkańców boliwijskiej stolicy La Paz nazwy brak (więc podpowiadam: lapaska i lapasek).
A oto Zmiany w polskim nazewnictwie świata. Żyłam w nieświadomości, że od 7 listopada 2007 na Oceanie Arktycznym mamy Grzbiet Geofizyków, a tamtejszy prąd został nazwany Prądem Nowej Ziemi. I że skasowane zostały egzonimy: Wyniesienie Gujańskie i Ławica Bahamska.
Komisja standaryzuje też geograficzne nazwy Polski. To też ogromnie ciekawy temat: choćby takie hydronimy, nazwy "wód płynących, źródeł, wodospadów, wód stojących". Komisja zebrała tu nie tylko wielkie rzeki, ale też strugi i potoki: jest obok Wisły i Bajdycka Młynówka, i Smutny Potok, i Sobiepanka.
Zachęcam do klikania, wciąga. I tyle nowych słów można się nauczyć. Nowych nazw - a w końcu to poprzez nazwy oswajamy świat.