Internet według Doroty, czyli subiektywny przewodnik po ciekawych stronach WWW
RSS
piątek, 23 listopada 2007
Buszujący w zbożu


Blowingstone Hill, Oxfordshire (Circlemakers)

Pojawiają się zazwyczaj latem. Raz tu, raz tam ktoś odkrywa w pszenicy wygniecione kręgi, i w świat idzie wieść, że w tym miejscu zaparkowało słynące z zamiłowania do upraw zbożowych i pory żniwnej UFO.
Twórcy Circlemakers o kosmitach żniwnych nie mówią, za to szeroko opisują, jak się takie kręgi robi. I pokazują własne produkcje. Mają ich na koncie sporo, łącznie z komercyjnymi znakami wygniecionymi na zamówienie (tu akurat wizerunek gigantyczniej stopy zrobiony na zamówienie Nike) oraz innymi akcjami (np. z Greenpeace'm w Meksyku wydeptali znak zapytania na polu genetycznie modyfikowanej kukurydzy).
Resztę produkcji z różnych części świata można oglądać w galeriach: np. kręgi z roku 2007 albo z 2004, wielkie zbożowe hasła i inne ludzką ręką zrobione wzory.

Tagi: ciekawe
17:26, dogin
Link Komentarze (2) »
niedziela, 11 listopada 2007
Masajowie, pogromcy lwów

Laleyio.com - serwis, który treścią wypełnił Amerykanin Hans Johnson i Masaj Simon Saitoi ole Tumanka

Masajowie żyją na terytorium Kenii i Tanzanii. Są pasterzami, ich dumą są stada bydła, kóz, owiec. Mieszkają w wioskach otoczonych płotami z kolczastej akacji (to na wypadek ataku lwa na bydło).
W ich społeczności każdy ma zadanie do spełnienia, stosownie do płci i wieku. Budowa płotu to zadanie dla mężczyzn, domy natomiast stawiają kobiety (z dostępnego materiału, czyli gliny, gałęzi, traw, bydlęcego łajna i moczu; i z liśćmi na dachu). Do kobiet należy także przynoszenie wody, zbieranie drewna na opał, dojenie krów i gotowanie. Chłopcy pilnują bydła na pastwisku, a gdy osiągną odpowiedni wiek i odbędą „rytuał przejscia" stając się wojownikami, ich głównym zadaniem będzie strzeżenie wioski.
Wojownicy mogą nosić długie włosy - czego im nie wolno wcześniej. Wspólnie polują na lwa. Nie dla mięsa - polowanie to rytuał pozwalający dowieść męstwa (z zabitego zwierza wykorzystują grzywę, ogon i pazury). Czasem też wykradają sąsiednim plemionom bydło (jedna z legend głosi, że ich bóg całe bydło na ziemi dał pod opiekę Masajom, a więc odebranie krów innym to ich zdaniem nie kradzież, ale zabranie tego, co się im i tak należy).
W Laleyio.com prócz takich informacji są też próbki nagrań masajskich śpiewów (ta składanka na przykład, w której słychać i rytualne śpiewy, i kołysankę, i śmiech małego Masaja).
I jeszcze strona Maasai Association. Też z informacjami o życiu i rytuałach. I takim oto apelem do turystów-paparazzich najeżdżających terytorium Masajów i traktujących ich jak okazy, które należy ustrzelić obiektywem do kolekcji: „When you visit a zoo, for example, you’ll find that every animal, whether a lion, giraffe, gorilla, zebra, hippo, etc., has a name. If you talk to the keeper s/he will present that animal to you by its name. Why can't a photographer name a Maasai if s/he can name a wild animal? A Maasai is not less of a human being".
Czyli: żadnych fotografii w książkach i folderach, podpisanych ogólnikowo „Masaj", „Masajka", ale konkretnymi imionami konkretnych ludzi. No bo gdyby Twoje zdjęcie podpisano po prostu: „Polak", „Polka", to by wystarczyło? Chyba nie.
sobota, 03 listopada 2007
Krzyż na pokutę

Krzyż z Okrzeszyna, fot. Daniel Wojtucki (Zabytki Jurysdykcji Karnej na Śląsku)

W Polsce doliczono się ich około 600. Kamienne krzyże pokutne - stawiane przez ludzi, którzy kogoś zabili; znak ich pokuty za zbrodnię i pamięci o zmarłym.
Zaczęły wyrastać w XIII wieku, kiedy to weszło w życie prawo zezwalające na zawieranie traktatów pojednawczych, tzw. "compositio", określających, jak morderca ma się wykupić od winy (i tym samym uniknąć zemsty rodowej). Sprawca zbrodni zobowiązywał się w nich np. do łożenia na dzieci zabitego i wdowę, pokrycia kosztów sądowych i pogrzebu (wystawnego czasem). A w ramach oczyszczania duszy: do zamówienia mszy, odbycia pielgrzymki pokutnej i właśnie postawienia kamiennego krzyża w miejscu zbrodni. Ciekawa strona Zabytki Jurysdykcji Karnej na Śląsku pisze też w tym kontekście o kamieniach krzyżowych (płyta z wyrytym krzyżem) i kapliczkach pojednawczych.
Na tych pokutnych znakach wyryte są często przedstawienia broni, np.: miecz, topór, kusza. Dla jednych badaczy są to narzędzia zbrodni, dla innych: atrybuty określające profesję zabitego.
Jak te krzyże wyglądają - można zobaczyć na zdjęciach z serwisu. Oraz na równie ciekawej stronie Krzyże pojednania, która prócz nich pokazuje w galerii też inne średniowieczne zabytki i osobliwości, np. pręgierze i kuny, kamienie graniczne i płyty nagrobne.
Prawo zwyczajowe zezwalające na ugodę z zabójcą obowiązywało do XVI wieku (dokładniej do 1532 roku, kiedy cesarz Karol V wprowadził nowy kodeks karny) . "Nie możemy jednak wykluczyć, że krzyże stawiano nadal w miejscach przeróżnych tragedii, a ich funkcja ograniczała się jedynie do upamiętnienia przez rodzinę, czy przyjaciół tragicznie zmarłej osoby".
Zacytowałam, bo skojarzyło mi się to z krzyżami, którymi dzisiaj usiane są pobocza naszych dróg - już nie pokutnymi, ale upamiętniającymi właśnie. Daleki odprysk tamtej tradycji? Może.