Internet według Doroty, czyli subiektywny przewodnik po ciekawych stronach WWW
RSS
sobota, 23 grudnia 2006
Presepio, szopka z tradycją

Fragment włoskiej szopki z Presepio di Ciciana

Ponoć ile regionów Włoch, tyle tam szopkarskich stylów. Niezwykła jest tu dbałość o szczegóły, dopieszczenie najdrobniejszych elementów. Próbki tej twórczości można obejrzeć w Presepi On Line lub w L'Arte del Presepio. I w Presepi sul Web, gdzie odsłaniają nieco warsztatu.

Po włosku to będzie chyba Buon Natale. Wesołych Świąt Bożego Narodzenia życzę!
środa, 20 grudnia 2006
Nad przepaścią

"Droga śmierci" w Andach

Syberyjska droga do Jakucka. Boliwijska, prowadząca Andami z La Paz do Coroico (pożerająca corocznie 100-200 ofiar). Gruzińska wojskowa trasa do Suchumi. I dalsze: w Nepalu i Chinach. To podobno najbardziej niebezpieczne drogi na świecie, a przynajmniej tak przedstawiają je autorzy bloga Dark Roasted Blend. Na dowód zamieszczają zdjęcia z wszystkich tych miejsc. Syberyjska trasa przypomina raczej rzekę błota, w której grzęzną i topią się nawet ciężarówki. Kolejne drogi wiszą nad przepaściami, to jakieś koszmarne półki skalne, po których jeździ się z duszą na ramieniu. No i jest dla urozmaicenia chińska trasa wycieczkowa wiodąca po wiszących kładkach, z łańcuchami.
Jest też druga część zestawienia, a w niej inna chińska osobliwość, tunel Guoliang. Ciekawy sposób ujarzmienia góry: budowniczowie wkuli się w nią, wydrążyli "podskórny" tunel idący w poprzek pionowej skalnej ściany, porobili prześwity - góra z daleka wygląda jak przedziurawiona serią z karabinu maszynowego.
W Bolivian Geographic Rodrigo Sanchez opowiada, jak się jeździ po wymienionej boliwijskiej Camino de las Yungas. Zwłaszcza po wjechaniu w najgorszą część trasy (i z dodatkowymi atrakcjami, typu mgła i deszcz). "From this point on, many believe wearing a seatbelt is foolish. 'If you go over the edge,' one truck driver said, 'jumping out of your door or window is sometimes your only chance." Czyli że pasy idą precz, bo czasem jedyny ratunek to wyskok z kabiny na drogę.
A mówią, że to polskie drogi takie złe i niebezpieczne :-)
niedziela, 17 grudnia 2006
Wrona ocalenia narodowego
Opis wrony: "Obie płci ubarwione jednakowo. Grzbiet i brzuch popielate, natomiast górna część piersi, głowa, skrzydła i ogon czarne z metalicznym połyskiem. Dziób czarny, masywny, nieco zakrzywiony. Tworzy wieloletnie pary. W mieście przebywa cały dzień w swoim rewirze, który lustruje z kominów i anten, co łatwo zaobserwować".
Co za trafną nazwę wybrali towarzysze obwieszczając stan wojenny i powstanie WRON. Nie pomyśleli, z czym się może skojarzyć? (myślenie nigdy nie było ich najmocniejszą stroną). Nawet ten opis gatunkowy jak ulał pasował. Metaliczny połysk na głowie (jak hełm zomowca), lustrowanie z kominów i anten. A na dodatek wrona kracze (czarno kracze), nie pogardzi padliną i odpadkami ze śmietnika.
Skojarzenie z hitlerowską wroną (gapą) też było blisko. I różne twórcze przeróbki wrony ocalenia narodowego.

Z okazji okrągłej rocznicy trochę historycznych wycieczek w przeszłość. Internowani 1981-1982, czyli kogo i gdzie zamknęli. Z licznymi dokumentami (wśród nich jest fragment przemówienia Jaruzelskiego z 13 grudnia 81, w mp3; jakoś mi dawniej umknęły kawałki o tym, że: "rosną milionowe fortuny rekinów podziemia gospodarczego" a "awanturnikom trzeba skrępować ręce").
Spisane ręcznie na kartce ulotki lub instrukcje z powielacza ("od godz. 19.30 do 20.00 zgaś w domu światło, zapal w oknie świecę. Przepisz i podaj dalej").
"Czołgi odjeżdżają spod bram, rozpędzają się, a potem - tuż przed samą bramą - skręcają w bok. I tak kilka razy. Wszyscy wiedzą, że za którymś razem w bok nie skręcą. W końcu jeden z czołgów wbija się w tę najważniejszą bramę, numer jeden. Brama składa się, jak akordeon" - czyli o o końcu strajku na nowohuckim kombinacie (imienia Lenina jeszcze) i innych wydarzeniach w Małopolsce.
Oraz jak powstała piosenka Ostatnia szychta na KWK Piast. Którą w wykonaniu J.K.Kelusa można w posłuchać w mp3.
Ta KWK Piast, w której strajkowali całe dwa tygodnie.
środa, 06 grudnia 2006
Światełko w tunelu

Norweski tunel Eiksund

Samochodowe i kolejowe, wydrążone w górach i podmorskie - wszystkie te tunele trafiły do World's longest tunnel page. Szczególnie te "naj" - najdłuższe, biegnące najgłębiej itp.
Norweski Eiksund na przykład, podmorski tunel na ukończeniu (otwarcie przewidziano na 2007 rok), o długości 7797 metrów i maksymalnej głębokości -287 m. Zdjęcie powyżej pochodzi właśnie z tej strony, polecam całą galerię z drążenia (kryje się pod nazwą Bilde).
I inny norweski, drogowy Laerdal, ciągnący się ponad 24 kilometry. Mnóstwo zdjęć z krainy którą przecina serwuje Aurland.
Albo tunele alpejskie, Św. Gotharda, San Bernardino, pod Mont Blanc wreszcie, mający ponad 11,5 km.
Irlandzki tunel portowy w Dublinie to przy nich mysi ogonek: ma "tylko" 4,5 km.