Internet według Doroty, czyli subiektywny przewodnik po ciekawych stronach WWW
RSS
sobota, 11 grudnia 2010
Stare reklamy świąteczne

Opanowanie maszyny do pisania może potomstwu „dać podstawę do uniezależnienia bytu” (reklama z pisma „Bluszcz”, 1930)

Kiedy na świecie kryzys się panoszy,/ Jedna jest prawda wśród teoryj wielu: / Możesz spokojnie żyć, Obywatelu - / Skoro P.K.O. strzeże Twoich groszy!

Nie, to nie ja wymyśliłam i nie biorę odpowiedzialności za treść. To świąteczne życzenia z „Kuriera Warszawskiego”, z roku 1935 r., z numeru 353. Wiele podobnych zamieściło w intenecie Archiwum Państwowe m.st. Warszawy, w zbiorku Przedwojenne reklamy świąteczne.
Reklamy pochodzą z „Tygodnika Ilustrowanego”, „Kuriera Warszawskiego”, „Światowida” i pisma dla kobiet pt. „Bluszcz”. Towarzyszą im komentarze pochodzące z przedwojennych podręczników reklamy. Są to mądrości w rodzaju: „Cienka pończoszka na smukłej nodze kobiecej; dziarska postać sportowca w kompletnym ekwipunku narciarskim; uśmiechnięta twarzyczka obok klejnotów – oto co stwarza życie w ogłoszeniu, pobudza uczucia czytelnika.”
A oto przykładowe artykuły, proponowane jako idealne prezenty pod choinkę. Buty dziecięce firmy Bata („Nie pozwólcie chodzić dzieciom boso w domu. Kupcie im ciepłe bamboszki”); woda kolońska 4711 („gdy zabiegliwe dłonie odpoczywają podczas świąt, niechaj nie będzie zapomniana „4711”); lornetki teatralne i polowe; radio („genjalny wynalazek Marconiego”); odbiornik Philipsa („gdyż ojciec wiedział, że tylko Philips jest najmilszym prezentem gwiazdkowym”); „pathefon z tubą lub bez”; kinematograf domowy; modny „poolover” za 24.80 zł (poolover jeszcze się nie zdążył spolszczyć); mały remington („najpopularniejsza na świecie przenośna maszyna do pisania”); „wszechświatowej sławy szwedzki odkurzacz” Electrolux; „bonbonierki” huculskie i „heilechristy” (co to jest???); krawat od Chojnackiego; imbryk elektryczny; książki („w każdym domu polskim, który dba o kulturę, muszą być encyklopedyczne i słownikowe Wydawnictwa Trzaski, Everta i Michalskiego”); Kasetki Gwiazdkowe Elida (skryte życzenie każdej kobiety); Kanold’a cukierki („wystrzegać się naśladownictw”); polska żarówka Helios (jej jasne i miłe światło podnosi nastrój świąteczny); los „loterji Państwowej”; „higjeniczne zwijki” dla palaczy; śniegowce dla wytwornej pani; srebro i platery; „zapas znakomitego Okocimia”; aparat do masażu (na reklamie wygląda jak wałek do ciasta); maszynka spirytusowa i inne.
Już tu kiedyś pisałam, że reklama jest jak wino – im starsza, tym lepsza. To znaczy strawniejsza, bo już nie liczy się to co zachwalała, ale sam przekaz w stylu epoki. Daje też okazję do ciekawych obserwacji: a to językowych (te poolovery dopiero co wessane przez polszczyznę i jeszcze nie przerobione na „pulowery”; te „dłonie zabiegliwe”, które już odchodziły w niebyt); a to konsumpcyjno- marketingowych (co nam teraz wciska reklama pod choinkę? To samo właściwie. Tylko modele tych patefonów i radyj nowsze).
I na koniec przestroga:


Tagi: ciekawe
17:55, dogin
Link Dodaj komentarz »