Internet według Doroty, czyli subiektywny przewodnik po ciekawych stronach WWW
RSS
piątek, 25 maja 2007
Toskania

Toskańskie miasto Monteriggioni

Wirtualna wyprawa do Toskanii, szlakiem wyznaczonym przez Abbeys of Tuscany. Opactwa, klasztory, pustelnie wśród winnic i pól.
Nazwy piękne jak krajobrazy. Abazia di Monte Oliveto Maggiore z wielką biblioteką i mnichami śpiewającymi chorały; San Miniato al Monte; Abbadia Isola (w kryjącym się za pierścieniem murów i czternastoma wieżami Monteriggioni; Abbazaia di Sant'Antimo w Montalcino
(specjalność: wino Brunello di Montalcino).
I wśród nich: potężne ruiny cysterskiego opactwa San Galgano, z osobliwością w postaci wbitego w skałę miecza. Właściciel broni, św. Galgano, był rycerzem urodzonym niedaleko Sieny w 1148 roku. Według legendy miał wizję: ukazał mu się Archanioł Michał i apostołowie. Młody toskańczyk pod jej wpływem gruntownie zmienił swoje życie, wbił w skałę miecz (całkiem jak z legendy o Excaliburze króla Artura) i został pustelnikiem.
Dla wielbicieli baszt i murów ciąg dalszy trasy wycieczkowej: Castelli Toscani, czyli zamki i warownie z tego regionu Włoch.

sobota, 05 maja 2007
Dlaczego Anglicy jeżdżą lewą stroną?

Jak się jeździ na świecie: odcienie czerwonego to prawostronni, niebieskiego - lewostronni

No właśnie - dlaczego Anglicy jeżdżą lewą stroną a my prawą? Skąd to się wzięło?
Na początek rzut oka na pewną mapę. Kolorami zaznaczono na niej "driving orientation" dla wszystkich kontynentów (no przesadzam, Antarktydy tu nie ma, ale kto by się tam przejmował zasadami ruchu, pingwinom to zwisa).
Widać miażdżącą przewagę "prawostronnych" (World Standards przelicza to na liczbę mieszkańców, ciekawe porównanie). Po lewej jeżdżą głównie (ale nie wyłącznie) Brytyjczycy i kraje które niegdyś były ich koloniami (w tym Indie, Australia, państwa z pd-wsch Afryki). Ale uwaga: okazuje się, że brytyjsko-kolonialne wytłumaczenie jest mylące. To nie oni zwariowali, większość krajów w przeszłości jeździła lewą stroną (od starożytności) a potem przeszła na prawo. Bo: noszono szable przy lewym boku (jadąc konno lepiej było mijać się prawym), ruch lewostronny był wygodniejszy dla dawnych wozów (woźnica siedział wtedy po prawej stronie kozła bo tak łatwiej kontrolował drogę i swobodnie machał batem). Ale już dla wielokonnych zaprzęgów wygodniejsza i pozwalająca na łatwiejsze manewrowanie była jazda prawą stroną. I tak ok 18 wieku narodziła się w Europie "nowa tradycja". Jej orędownikiem stała się Francja, spopularyzowałą tą modę zwłaszcza za Napoleona (gdzie doszły wojska, tam i prawostronność). Ciekawe są polityczne, antybrytyjskie głównie podteksty tej zmiany. Francuzi to wiadomo, zawsze lubią zrobić coś inaczej niż Brytyjczycy; tak samo wyzwalające się brytyjskie kolonie od razu zmieniały zasady ruchu by podkreślić swoją niezależność (np. USA).
Ciekawe, że i my byślimy długo lewostronni, znaczy tak długo, jak zaborcy zarządzili. W Galicji najdłużej, aż do 1918 (my tu na południu tacy bardziej powolni jesteśmy). W zaborze rosyjskim i pruskim poszło szybciej.
Szwecja dopiero w 1967 roku dołączyła do "prawych", rok później Islandia. Brytyjczycy też myśleli o zmianie w latach 60-tych, ale część społeczeństwa omdlała na samą myśl o zburzeniu Tradycji, i pomysł poszedł się paść na pastwisko.