Internet według Doroty, czyli subiektywny przewodnik po ciekawych stronach WWW
RSS
sobota, 16 czerwca 2007
Posłuchaj, oni mówią

Lata 30-te ub. wieku. Weterani Powstania Styczniowego przy odbiorniku (Historia Radia w Polsce)

Thomas Edison mówi o elektryczności, Albert Einstein z niemieckim akcentem tłumaczy swoje słynne równanie E=mc2; Churchill obiecuje "krew, trud, łzy i pot", Hitler deklaruje wojnę; swoim głosem przemawia Mahatma Gandhi, Martin Luther King, Che Guevara... Bardzo dużo takich głosów z przeszłości zgromadziło The Free Information Society w (Historical Sounds in MP3 Format). Warto posłuchać, jak słynne (czasem i straszne) osoby wypowiadają słynne kwestie.
Skromniejszy zbiorek polskich archiwalnych nagrań zebrała wirtualna biblioteka literatury polskiej. Są tu pieśni, np. przedwojenne legionowe i lwowskie, ale nie tylko.
"Idź wyprostowany wśród tych, co na kolanach" - wolno i dobitnie mówi Zbigniew Herbert. Czyta całe Przesłanie Pana Cogito. Warto posłuchać, na co kładzie w tym ważnym wierszu akcenty.
Jest "Ballada o Janku Wiśniewskim" w wersji z czasów stanu wojennego, z odwołaniem do "Krwawego Kociołka". I komunikat o wybuchu II wojny, nadawany 1 września 1939 przez radio. "A więc - wojna. Z dniem dzisiejszym wszelkie sprawy i zagadnienia schodzą na plan dalszy. Całe nasze życie publiczne i prywatne przestawiamy na specjalne tory".
Gen. Józef Haller w nagraniu z 1920 roku wspomina zaślubiny z morzem. A marszałek Józef Piłsudski dziwi się. „Stoję przed jakąś dziwną trąbą i myślę, że głos mój ma się oddzielić ode mnie i pójść w świat beze mnie, jego właściciela. Zabawne pomysły mają ludzie! Doprawdy, trudno się nie śmiać z tej dziwnej sytuacji, w której nagle głos pana Piłsudskiego się znajdzie. Wyobrażam sobie tę zabawną chwilę, gdy jakiś ananas korbą nakręci, śrubkę naciśnie – i jakaś trąba, zamiast mnie, gadać zacznie. Ciekawe! (...) pusty śmiech mnie bierze, że ten biedny mój głos, ode mnie oddzielony, przestał nagle być moją własnością i należy już, nie wiem do kogo, nie wiem do czego: do trąby czy do jakiegoś akcyjnego towarzystwa. Najzabawniejsza jest jednak myśl, że kiedy mnie już nie będzie, głos pana Piłsudskiego sprzedawany będzie za trzy grosze gdzieś na jarmarkach, prawie na funty, jak pierniki, prawie na łuty, jak jakie cukierki".
Prorocze słowa. A swoją drogą, do kogo należy dziś jego głos w internecie? Do trąby, towarzystwa akcyjnego, do nas wszystkich?
piątek, 08 czerwca 2007
Jedziemy żyrochodem

Auto ze śmigłem, model z 1921 roku (Helica)

Ze strony o samolubnym tytule The Self Site polecam zwłaszcza dział o technologii retro - cmentarzysko antycznych technologii i niezrealizowanych pomysłów. Garażuje tu żyrochód (gyrocar) - auto-motocykl z żyroskopem; helikopter osobisty (ze śmigłem na głowie lotnika), rowery z napędem rakietowym (pruły jak rakiety, faktycznie), rowery-parowce i inne zwariowane jednoślady; auta - śmigłowce (całkiem ciekawy wrzecionowaty kształt miały); lokomotywy też ze śmigłem, zatrzęsienie jednokołowców. A wszystko z opisami, zdjęciami z dawnej prasy, szkicami.
I jeszcze taki drobiazg z dziedziny techniki stosowanej: Lords of the Logistic. Zdjęcia może nie najlepszej jakości, ale za to jakie treściwe, pokazujące, co ludzie potrafią przewieźć na dwóch kółkach. Prosiaki, jaja, kury, kopki siana i wino w zębach. Ten ostatni patent chyba niestety polski jest (po adresie sądząc).
Tagi: ciekawe
19:01, dogin
Link Komentarze (2) »