Internet według Doroty, czyli subiektywny przewodnik po ciekawych stronach WWW
RSS
czwartek, 29 lipca 2004
Zulu www
"Sekukaningi abantu bexwayiswa ngobungozi be-caffeine.." - nie wiem za bardzo, o co chodzi, bo nie władam językiem Zulu. Ale jako ciekawostkę zapodaję, że w internecie pojawił się pierwszy (ponoć) serwis informacyjny w tym właśnie języku: Isolezwe
Koncertowe granie
Coś dla tych, którzy lubią wspominać koncerty sprzed lat: Live Music Archive . To część archiwum Internetu, zawierająca pliki z zapisami koncertów. Można sobie ściągnąć, posłuchać i pooglądać co się działo na scenie (np. podczas występu Grateful Dead).
poniedziałek, 26 lipca 2004
Ziemia z góry
Od lat 60-tych astronauci latają w Kosmos i pstrykają zdjęcia Ziemi; teraz NASA zebrała i udostępniła w internecie wielką kolekcję takich portretów: The Gateway to Astronaut Photography of Earth . Można sobie tu wybrać dowolny obszar z mapy świata i zobaczyć go z góry (np. Warszawę, Kraków, Tatry, Wisłę itp) albo skorzystać z kolekcji specjalnych – zdjęć zrobionych podczas kolejnych misji, fotografii miast lub wyboru Earth from Space.
Druga ciekawa strona ze zdjęciami Ziemi należy do Scotta Haefnera. Nie jest on ani astronautą, ani lotnikiem, mimo to zrobił sporo ciekawych fotografii z góry. Haefner posługuje się sterowanym drogą radiową aparatem fotograficznym zamontowanym pod latawcem. Techniczne szczegóły opisuje w Kite Aerial Photography , tutaj także można pooglądać jego najciekawsze ujęcia i panoramy (z okolic San Francisco i innych rejonów amerykańskiego Zachodu).
wtorek, 20 lipca 2004
Języka łamanie
Chyba w każdym języku występują słowne „łamańce” – wyrażenia, które trudno wymówić i w związku z tym łatwo poplątać. Klasyczne przykłady z polskiego to oczywiście „W Szczebrzeszynie chrząszcz brzmi w trzcinie i Szczebrzeszyn z tego słynie”, „król Karol kupił królowej Karolinie korale koloru koralowego” oraz „szedł Sasza suchą szosą”. W internetowej kolekcji takich łamańców, czyli Tongue Twisters w polskiej grupie jest ich znacznie więcej – ponad 50. W tym: „Spod czeskich strzech szło Czechów trzech”, „pocztmistrz z Tczewa, rotmistrz z Czchowa” a nawet filmowy „Grzegorz Brzęczyszczykiewicz” (którym to nazwiskiem pognębił pewnego wrednego Niemca szeregowy Franek Dolas).
Dzięki tej kolekcji można sobie także połamać język na czymś mniej swojskim – np. na strasznym angielskim zdaniu „Six sick hicks nick six slick bricks with picks and sticks”, niemieckim „Fischers Fritze fischt frische Fische; Frische Fische fischt Fischers Fritze”, zuluskim „Amaxoxo ayaxokozela exoxa ngoxamu exhibeni” i mnóstwem innych słownych potworów z kilkudziesięciu języków.
Inne lingwistyczne zabawy poleca Your dictionary . Na przykład: można wpisać swoje imię i zobaczyć, jak się je zapisuje w egipskich hieroglifach, w chińskim, japońskim, w runach, piśmie klinowym itp. Albo poczytać o najdłuższych nazwach na świecie – w tym o rekordziście, czyli tajskiej wersji nazwy Bangkoku, która ciągnie się przez trzy linijki i wychwala całą wspaniałość miasta.
Tagi: ciekawe
23:13, dogin
Link Dodaj komentarz »
piątek, 09 lipca 2004
Sztuka przeliczania
Converters and Calculators - to coś, co zawsze warto mieć pod ręką. W końcu nigdy nie wiadomo, kiedy trzeba będzie przeliczyć mile, cale, stopy, funty albo różnorakie miary obuwia na bliższe nam jednostki. Prócz tych podstawowych przeliczników matematyczno-fizycznych jest tu cała masa ciekawostek z innych dziedzin – można sobie obliczyć dzienne zapotrzebowanie na wodę (stosownie do wagi ciała), powierzchnię sali nadającej się do urządzenia jakiejś prezentacji albo koszt wychowania dziecka (od urodzenia do 18-stki).
Tagi: ciekawe
21:30, dogin
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 lipca 2004
Auto retro
Coś dla miłośników motoryzacji, ale tej sprzed wielu lat: The Old Car Manual Project . Czyli składowisko instrukcji obsługi, poradników i reklamowych broszur dotyczących automobilów, które jeździły po szosach w latach 20-tych, 30-tych, 40-tych i w kolejnych dekadach. Są wśród nich książeczki opisujące budowę i zalety Chevroleta z 1936, Oldsmobile’a z 1938, Lincolnów, Fordów, Buicków, Studebakerów; a także aut specjalnego przeznaczenia – np. modeli wozów policyjnych. Można też pooglądać same zdjęcia aut, głównie ze starych reklam (widać na nich, że kobieta nie od dziś jest uważana za atrakcyjny dodatek do karoserii).
Kolekcja jest tworzona zbiorowo – każdy kto posiada taką zakurzoną broszurę w domu, może ją zeskanować strona po stronie i przesłać autorowi.
Tagi: ciekawe
17:26, dogin
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 lipca 2004
Byki, ludzie i autobusy
Hiszpanie – a szczególnie mieszkańcy Pampeluny u podnóża Pirenejów – przygotowują się właśnie do fiesta de San Fermin . W internetowym serwisie tego święta odliczają dni, godziny, minuty a nawet sekundy dzielące ich od 6-go lipca. Pewnie też ćwiczą hart ducha przed encierro – czyli szaloną gonitwą uliczną, w której biorą udział wypuszczone z zagrody byki oraz biegnący wraz z nimi ludzie (tutejsi oraz turyści). Autorzy serwisu uprzejmie informują amatorów tej rozrywki, iż byki ważą po około 600 kilogramów i posiadają wyjątkowo rozrośnięte i twarde jak skała rogi, które potrafią przebić prawie wszystko (faktycznie robią wrażenie, co stwierdzam po obejrzeniu zamieszczonej tu galerii zdjęć z poprzednich lat).
Kto nie lubi nadziewać się na bycze rogi, może skorzystać z innej okazji do odniesienia obrażeń. 15-go lipca, dzień po zakończeniu fiesta de San Fermin, odbywa się tu nieformalna poranna gonitwa uliczna z pierwszym miejskim autobusem wyjeżdżającym na trasę. Tłum biegnie przed pojazdem, zamiast gniewnych pomruków byka słyszy powarkiwanie silnika, zamiast nadziania się na rogi naraża się na malownicze rozjechanie na jezdni.
czwartek, 01 lipca 2004
Papieroloty
27.6 sekund – dokładnie tyle leciał papierowy samolot wypuszczony przez Kena Blackburna. Rekord został odnotowany w Księdze Guinnessa, o czym ze szczegółami rekordzista opowiada w Paper Airplanes . Zanim udało mu się osiągnąć taki wynik, pilnie trenował przez kilkanaście lat. Zgłębiał aerodynamikę „papierolotów” (którą tu też szczegółowo opisuje) i pracował nad optymalną pozycją przy wypuszczaniu modelu w powietrze (z przysiadem i energicznym wyrzutem ręki, bo inaczej samolocik sobie długo nie polata).
Inny wielbiciel latających wyrobów papierowych, Michael O’Reilly, żadnego rekordu wprawdzie nie pobił, ale za to radzi, jak zbudować najlepszy samolocik na świecie w 35-ciu krokach. Poucza też, jak samolot puszczać i jak korygować przechyły (robiąc nacięcia na skrzydłach). Instrukcje są obrazkowe, więc gdyby ktoś chciał spróbować, nie powinien mieć większych problemów. Jeśli to cudo okaże się jednak nielotem, w odwodzie jest jeszcze kolekcja Alexa z planami papierowych konstrukcji – od najprostszych do najdziwniejszych.
Tagi: ciekawe
00:22, dogin
Link Dodaj komentarz »