Internet według Doroty, czyli subiektywny przewodnik po ciekawych stronach WWW
RSS
środa, 27 sierpnia 2008
Filmy usunięte z YouTube
Monitorują najpopularniejsze filmy na YouTube i śledzą te, które są usuwane np. z powodu łamania praw autorskich. Interesuje ich szczególnie działanie wprowadzonego przez serwis systemu, wyławiającego takie filmy spośród materiałów wrzuconych przez użytkowników. A także zdarzające się pomyłki, skutkujące blokowaniem niewinnych materiałów. To właśnie cel istnienia YouTomb - projektu i serwisu studenckiej organizacji MIT Free Culture.
Lista blokowanych filmów na bieżąco jest wyświetlana w serwisie. Można sobie też ją przeglądać według instytucji zgłaszających przypadki pogwałcenia praw: na liście (choć niepełnej) jest np. UEFA, NBC Universal, Warner Bros. Entertainment Inc. i inne korporacje.
Trochę statystyki YouTomb: liczba monitorowanych w serwisie filmów wynosi 260385; 8624 filmów usuniętych z powodu naruszenia praw; 32936 z innych powodów. To oczywiście cyfry „na teraz”, za chwilę będą już nieaktualne.
Taka ciekawostka, mogąca rzucić światło na to, co pojawia się i znika w czeluściach sieci. Zwłaszcza na to, dlaczego znika.
Tagi: ciekawe
18:06, dogin
Link Komentarze (1) »
środa, 20 sierpnia 2008
Flagi i klubowe znaki



Flaga Walii

Znów o flagach (znów, bo w poprzednim wpisie było conieco o barwach i symbolach Gruzji). Flag identifier - ciekawe narzędzie do ich wyszukiwania i rozpoznawania według różnych kryteriów. Te kryteria to np. kształt, użyte barwy, motywy (np. krzyż - św. Patryka, Św. Jerzego lub św. Andrzeja), region, okres historyczny. Możliwe są oczywiście różne kombinacje: wybieramy np. flagę trójkątną z kolorem żółtym i granatowym, i wychodzi nam flaga marynarki w Tajlandii. Wszystkich jest ponad tysiąc, ciągle przybywają nowe (niekoniecznie państw, także landów, stanów, formacji wojskowych).
I inny, tym razem brazylijski (a więc po portugalsku) serwis Distintivos. To właściwie wielka (ponad 25 tysięcy!) baza klubowych symboli drużyn piłkarskich z całego świata, poukładana według kontynentów i państw. Oto np. katalońska Barcelona (nawet w dwóch wersjach: także republikańskiej); a niedaleko od niej, w polskiej części: Wulkan Zakrzew oraz Zapora Przeczyce. Tylko z Wisłą Kraków wyszło zabawnie: po portugalsku brzmi to bowiem Wisla Cracóvia - jakby pożeniono tu dwa krakowskie, rywalizujące ze sobą kluby.

Tagi: ciekawe
18:49, dogin
Link Dodaj komentarz »
piątek, 15 sierpnia 2008
Gruzja - Kaukaz

Wprawdzie serwis Hunmagyar traktuje o kulturze i historii Węgier, ale sięga też w dalsze regiony, zapędza się na Kaukaz i do Azji. I stąd właśnie - przejrzysta mapa Kaukazu z informacjami o tamtejszych państwach, narodach i grupach etnicznych (choć z potknięciami: przy opisie Gruzji figuruje tu dawna flaga, bordowo-czarno-biała. Obecna ma białe tło, duży krzyż Św. Jerzego - patrona kraju - i cztery mniejsze krzyże jerozolimskie; nawiązuje do symboliki średniowiecznego państwa gruzińskiego).
O ludach i kulturach z tego regionu - i o Gruzji oczywiście też - można po polsku poczytać w dwóch serwisach: Kaukaz.net oraz Kaukaz.pl.
A po wieści bezpośrednio z Gruzji odsyłam do angielskojęzycznej gruzińskiej gazety Georgian Times.

piątek, 01 sierpnia 2008
Znikający autostopowicz

Podniesiony kciuk znaczy: Jest OK. Gestures: Their Origin and Meanings

Kierowca zabiera dziewczynę stojącą na poboczu. Dziewczyna siada na tylnym siedzeniu, mówi, że mieszka w domu o parę mil stąd. Potem już milczy. Kierowca podjeżdża pod dom, odwraca się do tyłu - i widzi puste miejsce. Po dziewczynie ani śladu. Puka więc do drzwi owego domu - i od gospodarzy dowiaduje się, że istotnie mieli kiedyś córkę wyglądającą jak opisana pasażerka, ale ona wiele lat temu zaginęła. Dziś właśnie przypadają jej urodziny...
Tak brzmi jedna z wielu wersji „legendy o znikającym autostopowiczu”. Kanonicznej „opowieści drogi” - krążącej po świecie, przekształcanej, obrastającej w rozmaite wątki. Jakie - można prześledzić w The Vanishing Hitchhiker - opracowaniu Jana Harolda Brunvanda z 1981 roku, z przykładami kolejnych wariantów legendy.
Z autostopowej biblioteczki Bernda Wechnera wyciągnęłam jeszcze tekst o symbolice podniesionego kciuka - gestu używanego przez autostopowiczów do łapania okazji. Jego początków dopatrują się w starożytnym Rzymie: tutaj wykorzystywany był jednak w dużo bardziej dramatycznych okolicznościach. Kciuk skierowany do góry lub na dół oznaczał dla gladiatorów łaskę lub śmierć. Z czasem gest stał się odpowiednikiem pozytywnego „OK.”. Choć w niektórych regionach Europy - w Grecji i na Sardyni - może być odbierany jako gest obsceniczny, dlatego tam lepiej z tym uniesionym kciukiem uważać.

I tak z innej beczki. Zdarzyło mi się niedawno studiować warunki korzystania z map Google'a. Taki oto cytacik stamtąd:
„Użytkownik zgadza się zabezpieczyć i chronić licencjodawców, w tym Jej Królewską Mość, Ministra ds. Zasobów Naturalnych Kanady oraz Pocztę Kanadyjską, a także ich przedstawicieli, pracowników i pośredników, przed wszelkimi zobowiązaniami, roszczeniami czy powództwami, niezależnie od natury takiego zobowiązania, roszczenia czy powództwa, wytoczonymi o zrekompensowanie kosztów, strat, szkód czy obrażeń cielesnych (w tym obrażeń skutkujących śmiercią) wynikających z korzystania bądź posiadania danych map udostępnionych za pośrednictwem Map Google”.
Aż strach korzystać z tych map w Kanadzie. Bo to i Jej Królewską Mość, i Pocztę Kanadyjską trzeba zabezpieczyć, o ministrze nie zapominając :-)